Wywiad z iluzjonistą

>>>>> zobacz galerię zdjęć >>>>

CHCECIE WIEDZIEĆ COŚ WIĘCEJ NA TEMAT
ILUZJONISTY, KTÓRY NIEDAWNO OCZAROWAŁ
UCZNIÓW I NAUCZYCIELI W ZŁOCKIEM ?!


PRZECZTAJCIE NAJNOWSZY WYWIAD Z NIEZWYKŁYM MAGIKIEM – Łukaszem Podymskim

,,Szkolna Gorączka”: Kim przeważnie jest Łukasz Podymski?
Łukasz Podymski: Chciałbym być czarodziejem. Prywatnie, mam takie samo życie jak każdy inny człowiek. Jednak bardzo się cieszę, gdy mogę gdzieś wyjechać i odciąć się od realnego świata. Wtedy mogę przebrać się i stać się właśnie czarodziejem, który wyczarowuje uśmiech i zdziwienie na twarzach innych.
,,SG”: Jak zaczęła się Pana przygoda z iluzją?
Ł.P.: Tak naprawdę zaczęło się to od mediów. Fascynowałem się Davidem Copperfieldem, wtedy była taka seria odcinków o nim i strwierdziłem – skoro on to robi i takie wrażenie wywiera na ludziach, to dlaczego ja mam tego nie robić. Zacząłem się uczyć poszczególnych elementów. Od zapałek przez karty, monety… Ćwiczyłem coraz więcej i więcej. Aż w końcu doszedłem do takiego momentu, gdzie można było zbudować program prawie godzinny.

,,SG”: Jakiego typu sztuczki magiczne Pan wykonuje?
Ł.P.: Ja najcześciej wystepuję dla dzieciaków i młodzieży. Pokazuję ten program, który dziś zaprezentowałem. Gdzie są efekty manipulacyjne z użyciem przedmiotów zwyczajnych jak, np. karty, szyba. Przez odpowiednie manipulowanie tymi przedmiotami, używanie psyhologi można uzyskać niezwykły efekt. Wykonuję to przy użyciu sprytnie skonstruowanych rekwizytów.
,,SG”: Ile czasu poświęca Pan na przygotowanie się przed występem?

Ł.P.: Nie mogę tego powiedzieć. W tej chwili mam za sobą bardzo dużo, ponad 1000 występów. Te przygotowania nie są jakieś długie, bo to jest moja praca, np. nauczyciel nie uczy się przed lekcją, bo to już umie. Natomiast bardzo dużo czasu zajmuje przygotowanie nowego efektu, nawet rok, a czasem tylko dwa miesiące. To jest właśnie najtrudniejsze.

 

Zostaw odpowiedź